Sezon urlopowy w pełni. Wszyscy wspominają albo planują jeszcze jakiś wypad nad morze albo w góry. Ja połowę urlopu spędziłem w Sarbinowie, a połowę tak, jak ten pan poniżej.
Najważniejsze, że mam to już za sobą i mogę spędzać całe 8 godzin w gronie najbliższych… komputerów ;)
Podczas ostatnich tygodni sporo się zmieniło. Doczekałem się nowego środowiska pracy (w domu) – nowe biurko i krzesło, ale co najważniejsze: nowa maszynka do zabawy pracy. Poczciwa obudowa wzbogaciła się o czterordzeniowy procesor i (przy okazji) układ graficzny z serii 8800 GT. Na pewno pomoże to wypełnić wolny czas między życiem rodzinnym, szkołą i freelancerką. :)
Poza sprzętem zmieniłem też środowisko pracy na ekranie. Po dwóch latach pracy z Ubuntu zacząłem znów używać Windowsa. Tym razem w wersji Vista Ultimate (licencja roczna, o której niedawno wspominałem). Przyczyny? Ubuntu już na starcie miał problem z poprawną obsługą karty sieciowej i dysku. Windows, prócz lepszego wsparcia ze strony Asusa (zarządzanie energią, sieć), wraz z układem nVidia zapewnia też sporo frajdy. Mogłem oczywiście dla Ubuntu dokupić kartę sieciową, ale wtedy sieci nie widział dostarczony z płytą główną Express Gate. Wygląda więc na to, że przez najbliższe miesiące na blogu więcej będzie informacji o systemie z Redmont. Co będzie po roku testowania – zobaczymy. Może Ubuntu 9.04…
P.S.
Blog też jest nieco odmieniony. Dzięki Smashing Magazine włączyłem się w grandżowo-komiksowy trend blogów. Jak wam się podoba nowy wygląd?