Web 2.0 dojrzewa? Chyba tak. Jakiś czas temu przeczytałem, że nieodłącznym elementem serwisów web 2.0 jest znaczek “beta”. Szczerze mówiąc zacząłem nawet przypuszczać, że znaczek ten nigdy nie zginie spod niektórych logo znanych serwisów. Niedawno jednak sygnaturki mówiące o wersji testowej zaczęły znikać. Z fazy beta wyszedł m.in. Google Reader. Dorobił się wyszukiwarki, działa poprawnie w każdej nowoczesnej przeglądarce, więc to już pełnosprawna aplikacja.
Z fazy testowej wyszła też dziś inna aplikacja sieciowa. Aplikacja w pełnym tego słowa znaczeniu. Picnik pozwala na edycję grafiki bezpośrednio w przeglądarce internetowej. Sam często używam jej, choć na komputerach, z kótrymi pracuję codziennie mam zainstalowane aplikacje takie jak Gimp i Photoshop. Picnik jednak jest znakomity do prostej obróbki grafiki na potrzeby www. Poza tym, co jest chyba największą zaletą, pozwala na bezpośrednie załadowanie plików do edycji z popularnych serwisów internetowych takich jak Picasa czy Flickr.
Zachęcam do przetestowania aplikacji zwłaszcza teraz. Picnik pozwala w tym tygodniu przetestować wszystkie funkcje – nawet te, które będą w najbliższym czasie dostępne tylko w płatnej, rozszerzonej wersji.
Jeśli chcesz poczytać więcej o nowych funkcjach Picnika, zajrzyj na oficjalnego bloga aplikacji. Jeśli zaś chcesz poczytać po polsku, polecam świetny tekst w serwisie fotografia 2.0.