Komputery typu barebone nie są dość popularne. Wynika to z tego, że są trochę droższe niż tradycyjne odpowiedniki, zintegrowana karta graficzna nie daje zbyt dobrych efektów w grach komputerowych, a sam komputer, mimo niewielkich rozmiarów przegrywa z notebookami pod względem mobilności. Mają jednak sporo zalet w porównaniu do tradycyjnych komputerów typu desktop. Są to przede wszystkim rozmiar, efektowny wygląd i głośność działania.
Kiedy ostatnio zmieniałem komputer zainteresował mnie Asus S-presso. Ten mały komputerek prezentuje się znakomicie i ma kilka ciekawych funkcji, m.in. odtwarza muzykę, filmy i telewizję bez konieczności włączania systemu operacyjnego. Przed zakupem skutecznie jednak powstrzymała mnie cena – sama płyta główna i obudowa kosztowały wtedy ok. 1200zł.
Dziś mam okazję przetestować coś mniejszego niż S-presso – Fujitsu Siemens ESPRIMO Q5020.
Wygląd
Komputerek jest bardzo mały. Na pierwszy rzut oka przypomina Mac Mini. Podobne ma rozmiary (395 x 198 x 284 mm) i slot na płyty na przedzie.

Parametry
Mimo małych rozmiarów, w tym małym komputerku drzemie niemała moc, którą zapewnia Intel® Core™2 Duo T7250 (2,0 GHz) wspomagany pamięcią DDR2 (w przypadku mojego egzemplarza – 1GB). Za grafikę odpowiada chipset Intel GM965, a za dźwięk 8 kanałowa karta dźwiękowa RealTek ALC888. W zestawie jest też 80GB dysk twardy i nagrywarka DVD.
Złącza
ESPRIMO Q5020 posiada monitorowe złącze DVI (w zestawie jest przejściówka na starsze złącze analogowe), wyjście telewizyjne, wejście i wyjście audio (stereo), wejście mikrofonowe i wyjście SPDIF. Do połączenia z siecią służy karta sieciowa 10/100/1000 Mbps. Są też 4 złącza USB – dwa z tyłu zajmuje od razu mysz i klawiatura – i dwa z przodu obudowy.

Oprogramowanie
Komputer, który testowałem wyposażony był w preinstalowany system Windows Vista Business. Po kilkunastu minutach konfiguracji (określenie wielkości partycji systemowej, określenie czasu i nazwy pierwszego użytkownika) system był gotowy do pracy. Dodatkowo w zestawie znalazły się testowe wersje Microsoft Office 2007 i Norton Internet Security. W pakiecie ze sterownikami jest też Nero Express 7.
Ogólne wrażenie
Największą zaletą ESPRIMO jest głośność, z jaką działa. „Głośność” jest tu zresztą zupełnie niewłaściwym określeniem. Sprzętu nie słychać nawet podczas pracy w nocy. Jedynie podczas uruchamiania płyty CD/DVD da się słyszeć jednostajny szum. Chłodzenie komputera jest prawie bezgłośne. Nie można porównywać tego z desktopem, gdzie pracują wentylatory w zasilaczu, na procesorze i na karcie graficznej. Dla zobrazowania głośności napiszę jeszcze tylko, że w nocy więcej hałasu robi mysz przesuwana po blacie stołu lub podkładce niż ten komputerek.
Poza tym komputer wygląda rewelacyjnie. Jest niewiele większy od modemy czy routera i z powodzeniem może stać na biurku nie psując ogólnego wrażenia. Na pewno wygląda lepiej niż wielka obudowa desktop. Jest przy tym bardziej praktycznym „biurkowym komputerem” niż popularne ostatnio laptopy – zajmuje mniejszą powierzchnię i pozwala na łatwiejszy dostęp do przednich portów USB i napędu DVD.
Dla kogo ESPRIMO?
Sprzęt jest bardzo mały, ale wiąże się to z brakiem możliwości rozbudowy. Będziemy mogli co prawda wymienić dysk twardy czy pamięć, ale na tym możliwości się kończą. Taka konfiguracja jest idealna dla osób, które nie potrzebują zaawansowanej karty graficznej czy dźwiękowej, a komputer służy im w większości do przeglądania stron www, słuchania muzyki, oglądania filmów czy opracowywania dokumentów tekstowych i arkuszy kalkulacyjnych. Świetnie sprawdzi się również w biurze, gdzie wielka obudowa komputera i szum jest zupełnie zbędny.
Dla bardziej wymagających użytowników komputerów ESPRIMO może jednak być niewystarczający. Dla graczy karta graficzna będzie zdecydowanie za słaba. Dla audiofili i kinomaniaków, mimo cichej pracy samego komputera, dźwięk może być niewystarczający dobry. Poza tym komputer ma tylko jedno wyjście monitorowe, co dla kogoś, kto przyzwyczaił się do pracy z dwoma monitorami będzie dużą stratą.