Siedzę sobie w kuchni, a tu za oknem widzę… pali się. Nie widać, by specjalnie się tym ktoś zainteresował, więc zadzwoniłem pod 112 i zgłosiłem sprawę. To było dla mnie wygodniejsze, niż użycie telefonu stacjonarnego i zastanawianie się, który z trzech telefonów alarmowych wybrać. Ponieważ mieszkam w pobliżu straży pożarnej, mogłem zaobserwować, jak szybko trwa powiadomienie. Od zgłoszenia sprawy policji pod numerem 112 do przybycia straży minęło nie więcej niż kilkadziesiąt sekund. Trzeba przyznać, że wszystko zadziałało, jak należy, a ja poczułem, że spełniłem obywatelski obowiązek. :)
Przy okazji… Podobno z numeru 112 można korzystać również w niektórych komunikatorach: 112 dostępny w Tlenofonie.